Pogotowie Prezentowe

Zabawy łóżkowe, zabawy dywanowe

Nie, nie będzie to post tylko dla dorosłych, choć tytuł trochę prowokuje. Sporo dyskusji poświęconych jest rodzajom zabawy i samym zabawkom, a zbyt mało miejscom, w których bawimy się z dzieci. Dlatego pokusiliśmy się o małą typologię i tak powstał subiektywny przegląd domowych miejscówek na zabawę.

Gdzie się bawimy???

-> zabawy łóżkowe 

Duże, małżeńskie łoże jest idealnym miejscem do zabawy, zwłaszcza gdy rodzic jest nieco zmęczony po dniu pracy. Bo w zabawach łóżkowych nie sposób nie leżeć :) I dobrze, bo można leżeć i grać w planszówki, leżeć i czytać, leżeć i się przytulać czy leżeć i opowiadać bajki. Ale można też aktywnie wykorzystać łóżko - i znów brzmi dwuznacznie :) Nie ma bowiem lepszej trampoliny niż skoki i salta w łóżku rodziców. Potem tylko po wybitym materacu wiadomo, że rodzina sporo czasu spędza w łóżku (sic!). Ale samo łóżko to nie wszystko. Jego niebywałą zaletą jest wyposażenie typu: ogromna kołdra, pod którą można się skryć i udawać, że nas nie ma, poduszki, którymi można toczyć walkę aż do

-> zabawy kanapowe

Podobne jak te powyżej z ta różnicą, że mamy do dyspozycji zamiast kołdry narzutę, koc lub inny pled, który doskonale nadaje się do budowania bazy. Tu uwaga - w zabawach kanapowych niewskazane jest skakanie, którego mebel ten może nie przetrwać :) Zaletą zabaw kanapowych jest też fakt, że mogą one odbywać się w salonie, czyli w samym centrum rodzinnego, domowego świata.

-> zabawy kuchenne

Zwłaszcza mamy się ich boją, ale gdy już pogodzimy się w wszech obecnym bałaganem na stole, blatach i podłodze to dopiero wtedy można mieć prawdziwą frajdę z tego rodzaju miejsca zabawy. Kuchnia jest fascynująca już dla nawet 7-miesięcznego, pełzającego malucha, który najpierw postrzega ja jako królestwo otwierania i zamykania, potem jako krainę muzyki - niech żyją pokrywki i inne akcesoria wydające dźwięki, a potem dopiero jako właściwe miejsce, w którym z niczego powstaje smakowity posiłek.

-> zabawy podłogowe tudzież dywanowe

Dużo mówił i pisał o nich Paweł Zawitkowski, znany w naszym kraju fizjoterapeuta. Bo w tych zabawach wystarczy usiąść na podłodze i spojrzeć na świat z perspektywy malucha. Dopiero wtedy widać jak bardzo jest inny od naszego - dorosłego - spojrzenia. I właśnie od tych zabaw powinniśmy zacząć wszelkie domowe harce, bo, znając perspektywę malucha, będziemy dokładnie wiedzieć, dlaczego wybiera jedne zabawy, a innych unika.

-> zabawy łazienkowe

Ktoś zapyta - a są takie? Oprócz wiadomego pluskania się podczas kąpieli czy prysznica? Otóż są! Miski, wiadra, szczotki, szmatki (oczywiście czyste) i wszelkie rodzaju pojemniki. Podwodny świat dziecko stworzy w ułamku sekundy, a czasem aż zastanawiające jest to, jak bardzo uruchamia swoją wyobraźnię...

-> zabawy garderobiane

Kto ma szczęście posiadać garderobę ten wie, że oprócz rozlicznych zalet ubraniowo-zbierających słynie ona jeszcze z dwóch możliwości: zabawy w bazę oraz w chowanego. Garderoba jako baza sprawdza się znakomicie, a mnogość przedmiotów w niej ukrytych sprawia, że to miejsce zawsze owiane jest pewna tajemnicą, którą nieprzerwanie mają chęć zgłębiać dzieci. Nic w tym dziwnego - za każdym razem można znaleźć coś innego i równie nietypowego. Ale miejsce to jest też idealną kryjówką przed odrabianiem lekcji, kolegą czy koleżanką, z którą wcale nie chcemy się bawić, czy przed mało lubianą ciocią, która właśnie przyszła w odwiedziny. Zawsze więc można zniknąć na dłuższą chwilę w nieprzebranych czeluściach garderoby...

Ileż miejsc zabawy jest więc w domu! I na pewno nie wszytskie zostały odkryte...

A Wy gdzie najchętniej bawicie się z dziećmi? Które miejsce jest Waszym "top"???


Tagi:
  • Z humorem

Autor: ela