Pogotowie Prezentowe

W obliczu tradycji

Pewnie wciąż żywe są w Was obrazy z ostatnich Świąt Wielkanocnych. Pewnie jeszcze wielkanocne dekoracje cieszą oko, a w kuchni na stole wciąż rozłożony jest obrus z jajecznymi motywami. A skoro święta to ciśnie się na usta jedno modne pojęcie, odmieniane w tym czasie przez wszystkie przypadki: TRADYCJA.

I oto właśnie o tradycjach i zwyczajach będzie ten wpis. Ale nie w kontekście tylko wielkanocnym, ale rodzinnym i to przede wszystkim zabawowym. Dlaczego akurat tradycja? Bo właśnie czas świąteczny sprzyja przemyśleniom i zauważeniu tego, co często umyka nam w codzienności, a co składa się na tzw. rodzinny klimat.

Według słownika PWN tradycja to „ogół obyczajów, norm, poglądów, zachowań itp. właściwych jakiejś grupie społecznej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie; też: ciągłość tych obyczajów, norm, poglądów lub zachowań”.  W 100% zgadzamy się z tym wyjaśnieniem, ale brakuje tu jednego – tradycji rodzinnej zabawy. Pielęgnujemy bowiem tradycje z domu rodzinnego przekazywane z dumą z pokolenia na pokolenie, zwyczaje wpojone przez dziadków, chrzestnych, mamy żywe w pamięci obrazy z naszego dzieciństwa… Chcemy utrzymać to, co pamiętamy jako swoje i wyjątkowe… Ale z czasem okazuje się, że do tych tradycji dochodzą nowe – takie, które wyrastają z potrzeby chwili, takie, które inicjują często, zupełnie przypadkiem, nasze dzieci; takie, które natychmiast wpasowują się w rodzinę i cieszą każdego domownika. Dlaczego by więc nie tworzyć rodzinnych tradycji zabawy albo wspólnego spędzania czasu?? Przecież zabawa to także część naszej kultury jakże ważnej w pierwszych latach dzieciństwa i pozostawiającej trwały ślad w pamięci małego człowieka.

Przecież tradycja nie musi być tylko poważnym i nudnym słowem. Może kojarzyć się właśnie z zabawą, ze wspólnotą i beztroskim czasem, za którym będziemy tęsknić w dorosłości. Tradycja może mieć nasze rodzinne oblicze, na które wspólnie będziemy pracować. I chyba warto mieć choćby jedną zabawową tradycję – np. walkę na poduszki czy gilgotki w każdy sobotni poranek. Niech to będzie nasza własna tradycja – nowa, wciąż się ewoluująca, ale pełna radości i powtarzalna regularnie. 

A może po chwili zastanowienia okaże się, że już macie takie swoich tradycje? Jeśli tak to bardzo dobrze – pielęgnujcie je, bo one będą tym elementem, które wyniosą potem z domu Wasze dzieci i zaszczepią w swojej rodzinie. A jeśli jeszcze nie macie tego swojego patentu na tradycję, spróbujcie określić jaka zabawa sprawia Wam największą frajdę. Być może to właśnie jest zaczątek tej nowej zabawowej tradycji…

Tagi:
  • EKSPERCKO

Autor: ela