Pogotowie Prezentowe

W obliczu kalendarza

Dziś post, powiedzmy, socjologiczno-społeczny. Dlaczego? Bo dokładnie za tydzień rozpoczyna się wrzesień, a wraz z nim kolejny rok szkolny. Idzie nowe, będą zmiany, rodzinna mobilizacja i ta bardzo miła skądinąd niepewność, co przyniesie życie przyniesie podczas następnych 10 miesięcy. I słowem kluczem w najbliższych dniach będzie KALENDARZ.

Od dawien dawna ludzie żyją w obliczu jakiejś okresowości – coś przemija, coś nowego nadchodzi, na coś czekamy, aby potem to wspominać. Czy chcemy, czy nie, kalendarz towarzyszy nam stale, ciągle. I nawet jeśli czasem trudno nam przyporządkować właściwą datę do danego dnia, to jedno jest pewne – przed kalendarzem nie uciekniemy.  A właściwie przed kalendarzami – bo nawet jeśli sobie nie uświadamiamy, żyjemy przecież synchronicznie według co najmniej 2 kalendarzy. Jakich?

Kalendarz roku szkolnego

Pierwszy kalendarz związany nieodzownie z datą 1 września, budzącą miły dreszczyk emocji przed nieznanym. Owego 1 września zaczyna się szkoła, ale też nasze dziecko przechodzi do nowej grupy żłobkowej czy przedszkolnej. Przechodzi z jednego na kolejny poziom. Ta symboliczna data pozwala zamknąć jeden okres i zacząć nowy etap. Przez 10 miesięcy jesteśmy w pełnej gotowości bojowej do spotkań, zebrań rodziców, kompletowania i uzupełnienia wyprawek, opłacania komitetu i ubezpieczenia oraz wszelakich wyjść w ramach edukacji kulturalno-oświatowej. Kalendarz roku szkolnego napędza, systematyzuje, ale też trochę porządkuje i włącza nas w pewien rytm, który bardziej lub mniej lubimy, ale zawsze i tak przyjąć musimy.

Kalendarz ten jest niezależny od nas - jesteśmy w niego włączani automatycznie, z rozpędu. Wchodzimy w kalendarzową machinę, do której musimy się dopasować i dostosować, nawet jeśli nie wszystko nam się w niej podoba.

Kalendarz rodzinny

O wiele przyjemniejszy, bo nasz – wyjątkowy dla każdej rodziny. Związany z cyklem tzw. imprez rodzinnych: urodzin dzieci, rodziców, rocznic ślubu, spotkań rodzinnych, cyklicznych wyjazdów itp. Kalendarz, który tworzymy sami, ustalając jego zasady i częstotliwość świąt, obchodów, dni wolnych czy każdych innych aktywności rodzinnych. Kalendarz ten da się lubić, bo jest nasz - jedyny w swoim rodzaju. I właśnie w obliczu 1 września dobrze jest zrobić mały rachunek sumienia rodzinnego kalendarza. Może warto coś w nim zmienić? Może coś wprowadzić? A może kalendarz roku szkolnego tak nas pochłonął, że ten rodzinny został tylko z nazwy? Miejmy nadzieję, że nie...

Kalendarz ten to rodzinna tradycja, w której rosnąć będą kolejne pokolenia. To, ile zapamiętają i ile dobrych rodzinnych zwyczajów na trwale zapisze się w ich pamięci, stanie się ich dobrym życiowym bagażem, z którego będą czerpać i który przeniosą na grunt swojej rodziny, którą kiedyś założą. Dlatego tak ważne jest, aby pielęgnować rodzinne zwyczaje, aby tworzyć historię, która będzie mocnym fundamentem na przyszłość. Niech będą one czymś co scala, co jednoczy i daje dzieciom siłę w codzienności. 

Niech kalendarz rodzinny kwitnie! Niech wypełnia się wydarzeniami, uroczystościami i nowymi tradycjami, które każdy z domowników polubi!

Inne

W tej kategorii można umieść wszystkie inne kalendarze: zawodowy, ogrodowy, telewizyjny, shoppingowy, akademicki itp.Są ważne, ale gdyby jest ustawić w hierarchii, zawsze powinny zostać ZA kalendarzem rodzinnym. Nigdy nie przed nim - nigdy nie mogą być ważniejsze, bo wtedy utracimy coś najważniejszego - skupienie na rodzinie. 


A Wy jakie inne kalendarze dodalibyście do tej listy?



Tagi:
  • EKSPERCKO

Autor: ela