Pogotowie Prezentowe

Ulotki, pokrywki i papier toaletowy

Nie lubimy ulotek, prawda? Generalnie tak :) Ja jestem małym wyjątkiem, bo zarówno moje pierwsze – polonistyczne – studia, jak późniejsze działania zawodowe wymagały ode mnie czytania wszystkiego wszędzie i szukania informacje – też wszystkich i wszędzie. A co sądzicie o pokrywkach czy, jak kto woli, nakrywkach? Nic nadzwyczajnego. A papier toaletowy? No właśnie – o fizjologii pisać nie chcemy. 

Zabawki są wszędzie wokół nas. Nasz dom to skarbnica przedmiotów, o których zupełnie nie jesteśmy w stanie pomyśleć w kategoriach zabawy. A warto to zrobić, bo czasem okazują się one duże lepsze, fajniejsze i inspirujące niż niejeden sklepowy prezent.

A zatem do dzieła – robimy domową rewolucję zabawkową.

1. Mikstura.

Zabawa powstała z doświadczeń własnych  i do dnia dzisiejszego pozostaje atrakcyjna. Mikstura może mieć postać dowolną. Zazwyczaj łączy w sobie to, co mama ukrywa w szafkach w kuchni: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól, pieprz, sypaną herbatę lub kawę, przyprawę do kurczaka, cynamon, majeranek i wszelkie inne sypkie produkty. Do tego dochodzi woda. I zabawa gotowa. Dzieciaki wsypują mieszają, kombinują, dodają i znów mieszają. Powstaje mikstura. Powstaje też bałagan. Ale ile w tym frajdy!!! 

Uwaga: mikstura zawsze powinna przygotowywana być pod nadzorem kogoś dorosłego.

2. Cukrowe obrazki

Zostajemy w kuchni :) Potrzebujemy tackę, ale z wyższymi krawędziami lub blaszkę do ciasta. Wsypujemy cukier albo wymiennie mąkę. Przygotowujemy kartkę z literkami, cyferkami, figurami geometrycznymi – słowem z obrazkiem do odwzorowania. Maluch paluszkiem bądź patyczkiem do lodów stara się przerysować obrazem. Jeśli skończy możemy przygotować nowe zadanie, a cukrową tablicę wyrównać i przygotować do drugiego podejścia.

Uwaga: zabawa wyłącznie pod nadzorem dorosłego.

3. Ulotkowa historia

Pewnie nie raz się zdenerwowaliście, że skrzynka pocztowa jest pełna ulotek. Od dziś to nie powód do nerwów tylko do radosnej zabawy  Przynosimy ulotki do domu i zaczynamy pracę z wyobraźnią na dwa sposoby. 

Prosimy, aby dziecko opisało obrazki na kartce. Ale przy każdej postaci/przedmiocie pytamy dodatkowo: co mogło stać się wcześniej, dlaczego ten przedmiot znalazł się tutaj, co będzie się z nim dalej działo. Efekt? Maluch łączy przyczyny i skutki, uczy się wyciągać wnioski i domniemywać  Ważna umiejętność 

Jeśli już „omówimy” temat ulotki, czas na wycinankę. Każdą postać lub przedmiot wycinamy osobno i mając komplet, układamy historię, wybierając każdorazowo inny obrazek początkowy. 

4. Klocki gąbkowe

Teraz wędrujemy do łazienki i wyciągamy zapas gąbek – takich do mycia naczyń czy łazienki. Najzwyklejsze, najprostsze, najlepiej w różnych kolorach. Odcinamy spód, a miękką część gąbki tniemy na kilka pasków (ilość w zależności od jej wielkości). Raz, dwa, trzy i mamy gotowe klocki np. do gąbkowej piramidy 

5. Papier toaletowy, a dokładnie rurki pozostałe po nim.

Ich zastosowanie jest wielorakie. Możemy tworzyć postacie z bajek, których tułów stanowi owa rurka. Sprawdzą się też doskonale w roli tunelu dla samochodów lub szklanych kulek. Ale też pasować będą jak garaż – jeśli skleimy kilka ze sobą i drobiny ściany i dach z tektury. 

6. Pokrywki

Zabawa bardzo prosta, ale też wymagająca od rodzica dużo cierpliwości  Pokrywki to świetna okazja, aby pobawić się mimiką twarzy i zobaczyć swoje odbicia. Kto zrobi śmieszniejszą minę? A kto wygląda bardziej grubo niż w rzeczywistości? Ale to nie koniec. Bo po takim eksperymentach można spróbować testu muzycznego  Ciekawe tylko, co na to sąsiedzi???

A Wy jakie „domowe” zabawki odkryliście ostatnio?

Tagi:
  • Z humorem

Autor: ela