Pogotowie Prezentowe

Jesień - lubię to!

Zanim dzieci pojawiły się w naszej rodzinie, jesień była raczej mało, delikatnie mówiąc, lubianą porą roku. Mdła, niewyraźna, nijaka, tak samo niekonkretna i przejściowa jak wiosna. Co innego lato czy zima - pory roku z tzw. "pazurem" i jasnym pogodowym przekazem. Ale gdy pojawiły się maluchy, jesień pokazała swój nowy wymiar i nowe kolory. I to w sensie bardzo dosłownym. Dlaczego więc lubimy jesień?

Za siedzenie w domu

Kiedyś jesień kojarzyła nam się z przymusowym siedzeniem w domu. Bo zimno, bo dni krótsze, bo plucha i mgła. Dziś jednak wiemy, że ten czas jest potrzebny - nie tyle nam osobiście, co każdej rodzinie. Czas kiedy jest się razem, bez dodatkowych słonecznych bodźców, szalonych wakacyjnych wyjazdów, grillowania, plażowania, zwiedzania i mnóstwa innych elementów, które, powiedzmy sobie szczerze, rozbijają naszą uwagę. Jesień stawia na rodzinę - na mamę, tatę i dzieci. Stawia na relacje, które w tym czasie można wspaniale budować. Pogoda nie wypędza w domu - wręcz przeciwnie sprzyja byciu jeden na jeden i koncentracji wyłącznie na tym drugim małym człowieku. To skupienie, wyciszenie i bycie razem to ważny etap w każdym budowaniu więzi rodzinnych. Dlatego nie narzekajmy na przymus jesiennego siedzenia w domu - ono ma swój sens. Ono ma nas rozwijać.

Za kolory 

Zastanawialiście się kiedyś ile kolorów ma jesień? My to już wiemy, bo nasza córka obliczyła, że jest ich 300 tysięcy! Dlatego tyle? Bo tyle kolorów liści zobaczyła zachwycona w parku. Ot, dziecięca mądrość, która pozwala na nowo zobaczyć przyrodę wokół i cieszyć się tym, czego nie można kupić w sklepie czy oglądnąć w sieci. Przypomina o tym, co niezmierzalne, niepoliczalne, ale piekne, wyjatkowe i ważne, podobnie jak każda nasza chwila z dzieckiem.

Za spokój

Jesienią robi się trochę spokojniej w rodzinnym życiu. Po wakacyjnych wojażach jesień każe nam zwolnić tempa, ale tylko po to, aby wejść w zimę i cały sezon mikołajkowo-świąteczno-noworoczny z nową siłą. I nieważne czy lubimy spokój czy wolimy ciągłe "dzianie się". Ten spokój, podobnie jak siedzenie, w domu ma swój urok... 


Jak nie kochać jesieni...

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty (...)


Wyjątkowej - kolorowej, spokojnej i domowej jesieni Wam życzymy!

Tagi:
  • EKSPERCKO

Autor: ela